Rocznik 1964-65

IV miejsce Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych 1981

stoją od lewej: Mariusz Przybyła , Piotr Bar, Mirosław Pukas, Grzegorz Bil, Zbigniew Petla, Jan Kremzer, Wojciech Żakowski, Andrzej Siewior, trener Stanisław Kopka, w przysiadzie: Paweł Kulik, Ludwik Krawczyk, Grzegorz Ślesar, Eugeniusz Kostewicz, brakuje Roman Temich

Źródło: „Głos Zabrza”

Zródło: "Sztandar Młodych"

Zródło: Sport

Dziś trudno w to uwierzyć, ale zaledwie po czterech latach treningów (w trudnych warunkach) narodził się zespół, który stanął do walki o medale Mistrzostw Polski podczas VIII OSM w Lublinie. Choć pechowa kontuzja stawu skokowego naszego czołowego snajpera, Romana Temicha, na ostatnim treningu przed wyjazdem na mistrzostwa osłabiła drużynę, podjęliśmy walkę podczas całego turnieju. Mecz o brąz w starciu z Wisłą Płock przegraliśmy 30:31 dopiero po dogrywce – tę porażkę ciężko przeżyliśmy, ale nas ona nie złamała. W myśl słynnego powiedzenia Olivera Kahna (FC Bayern): „Jaja, potrzebujemy jaj!”, pokazaliśmy charakter.

Zespół udowodnił to w 1982 i 1983 roku, zdobywając dwukrotnie tytuł Mistrzów Polski Juniorów Starszych. To była drużyna z prawdziwymi „jajami”. Determinacja tych chłopaków nie znała granic. Nawet gdy nasza mała salka (12mx24m) gimnastyczna szkoły podstawowej nr 9 była zimą malowana, nie było mowy o odwołaniu zajęć. Trenowaliśmy wtedy na szkolnym korytarzu, między przeszklonymi gablotami, biegając po schodach. Jako trener, po każdym takim treningu oddychałem z ulgą, że nikomu nic się nie stało, że gabloty są całe, a my zrobiliśmy kolejny krok naprzód.

Dlatego dzisiaj, patrząc na to z perspektywy czasu, mówię Wam jedno: Chłopcy, kapelusz z głowy i głęboki ukłon przed Wami za ten charakter!"

Sędzią głównym tych mistrzostw był pan Mieczysław Kamiński – prawdziwa legenda polskiej piłki ręcznej. Podczas turnieju obowiązywał wprowadzony przez ZPRP przepis, który w kategorii juniorów młodszych nakazywał grę systemem „każdy swego” w pierwszej połowie meczu.

Niestety, sędziowie interpretowali ten obowiązek bardzo uznaniowo, co prowadziło do wielu paradoksów na boisku. Pojawiały się pytania: jak daleko obrona musi wyjść do przodu? Czy wolno przekazywać krycie, czy trzeba biegać za „swoim” przez całe boisko? Taki przepis, co zrozumiałe, faworyzował w pierwszej połowie drużyny o słabszych warunkach fizycznych. Drużyna mogła wrócić do obrony na linii 6. metra tylko wtedy, gdy grała w osłabieniu.

Podczas jednego z meczów postanowiłem „wykręcić numer”. Z własnej woli ściągnąłem z boiska jednego zawodnika i w piątkę stanęliśmy szczelnie przy linii 6. metra. Sędziowie boiskowi początkowo tego nie zauważyli, ale pan Kamiński przy trzecim takim „osłabieniu” zareagował, mówiąc z niedowierzaniem, że tak robić nie wolno. Aczkolwiek... nigdzie w przepisach nie było to zabronione!

Jeszcze przez wiele lat, gdy nasze drogi się krzyżowały, pan Mieczysław z uśmiechem na twarzy „groził” mi palcem, wspominając tamten fortel.

Strona w budowie

Galeria

Zdjęcia drużyn i momenty medali mistrzostw Polski

Historia KS Pogoń Zabrze

Poznaj bogatą historię klubu od 1966 do 1989 roku, pełną sukcesów i pasji.

Nasze osiągnięcia

Siedem medali mistrzostw Polski, w tym cztery złote, to nasza duma i tradycja.